piątek, 24 lutego 2017

Alpaka w akcji

Trochę powtórka z rozrywki - mam nadzieję, że wybaczycie, ale jak ma się do dyspozycji tak magiczne zdjęcia od niesamowitej Natalii z Trele Morele Photography, to koniecznie chce się nimi podzielić.


Sesja była jak zwykle spontaniczna, bo na Parkowej to już tak jest, że najlepsze pogaduchy z aparatem w dłoni.


Co do szalika to powstał rok temu z Dropsowskiego Napala i po prawie dwóch sezonach zimowych mogę z całą stanowczością stwierdzić, że nigdy nie było mi tak ciepło :)


Link do wzoru via Pinterest - Celtic Cables


Poszłam więc za ciosem i w tym roku wydziergałam sobie z tej samej włóczki także getry.


I taka uwaga, że ciepłe niesamowicie, ale bardzo szybko się mechacą przy tak strategicznych rejonach jak kostki. Czy to jakiś niesamowity minus? Nie powiedziałabym, bo przy cenie włóczki w granicach 10 zł, za 20 zł mamy gotowe getry, z naturalnych materiałów a i tak przecież wiadomo, że żadna szanująca się dziewiarka nie będzie nosić tego samego wzoru przez kilka sezonów ;)

 



   Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie moga być użyte bez mojej pisemnej zgody. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, rozpowszechnianie czy edycję!
All photos are copyrighted material and may not be used without expressed written permission. Photos may not be copied, used or reproduced!



wtorek, 6 grudnia 2016

Mikołajkowe szaleństwo w wersji pink

Przedświątecznie - Mikołajkowo - różowo, bo czemu by nie ;)

 

Wiem,wiem, w połączeniu z tymi serduszkami to już prawie kawaii, ale co tam, czasami trzeba zaszaleć..... no i do butów mi pasuje ;)

A cała historia jest taka: szukałam lekkiej włóczki na czapkę na drutach. Najpierw pomyślałam o Baby Merino Dropsa, ale z doświadczenia wiem, że raz - cienizna a dwa - rozciąga się.
Moja koleżanka Ewa (dekonspiruję Cię - jako moją włóczkową powiernicę ;) już dawno namawiała mnie do wypróbowania Cotton Merino Dropsa, bo sądząc po składzie wydawała się ona idealnym połączeniem zalet wełny (ciepło) i bawełny (będzie się trzymać w ryzach), więc ciekawość nas zżerała...


Ochoczo kupiłam róż (kolor 13),myśląc o mojej starszej córce. Ona jednak stwierdziła,że jeszcze się nie nanosiła zeszłorocznej i że dziękuje bardzo, poza tym jak na jej oko (nie ma co, 6-latka wymiata w tego typu podsumowaniach :) Każdy kto choć raz spotkał Zochę miał szansę się o tym przekonać), to ta włóczka jest za cienka i będzie zimno w głowę. Nawet nie próbowałam polemizować....

Zostałam więc z różową włóczką i pomyślałam, że jedynym sposobem, żeby ją jakoś sensownie ograć, jest wczucie się całkowicie w konwencję - stąd też naturalnie narodził się motyw serduszek.

Podsumowując, włóczka przerabia się bardzo przyjemnie,jest miękka i ładnie płynie na drutach, robótki szybko przybywa. 
Czapa nosi się super, jest - jak dla mnie - wystarczająco ciepła, ale wiadomo, że rozpuszczeni przez Zitrona i Langa przedszkolni koneserzy poniżej merino 100% nawet nie spojrzą.

Tymczasem zostawiam Was Kochani z pięknymi zdjęciami zrobionymi przez Natalkę z Trele Morele Photography (wiesz, że Cię kocham i dziękuję baaardzo <3), 
a ja zmykam szykować mleko i ciasteczka, bo nie do końca grzeczne dziewczynki też dziś czekają na Mikołaja ;)

Drogi Święty - you know where to find me :)










 Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie moga być użyte bez mojej pisemnej zgody. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, rozpowszechnianie czy edycję!
All photos are copyrighted material and may not be used without expressed written permission. Photos may not be copied, used or reproduced!





środa, 12 października 2016

Smocze mitenki

Czyli dlaczego nie lubię gotowych wzorów.




Koleżanka poprosiła mnie o mitenki ze smoczą łuską. Wysłała znalezione w sieci zdjęcie (do podejrzenia tu). Moja pierwsza myśl: co za geniusz wymyślił łuski po wewnętrznej stronie dłoni ;) Polecam szukanie kluczy w torebce....
Przyznam - poszłam na łatwiznę i kupiłam na Raverly wzór Dragonscale Gloves ....i pełna wtopa, bo nie dość, że źle rozpisany, to jeszcze dość tandetny pomysł na zamieszczenie, na bądź co bądź zimowych mitenkach, łusek na siatce.
Zmarnowałam pół motka Drops Delight aż dotarło do mnie, że jednak powinnam sama się do tego zabrać.


Zamiast na siatce przerobiłam łuski na oczkach potrójnie nawijanych. Wyszło całkiem solidnie, bo siłą rzeczy rzędy oczek potrójnie nawijanych musiały być przedzielone rzędami oczek ścisłych, co wyszło z korzyścią dla konstrukcji mitenek, bo wewnętrzna część dłoni jest mocno wzmacniana i nie będzie się rozciągać. Dodatkowym atutem są tu zalety Drops Delighta czyli 75% wełny superwash i 25% poliamidu -  co zapewni komfortowe użytkowanie.


Dziurkowaną część na przedramiona zastąpiłam niezniszczalnym szydełkowym ściągaczem, który sprawdził się już przy szalikoswetrze.


Dzięki cudownej Natalce z Trele Morele Photography udało się nawet zorganizować mini sesję. Zdjęcia jak zwykle wyszły piękne i niezwykle klimatyczne. Dziękuję Kochana <3


 Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie moga być użyte bez mojej pisemnej zgody. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, rozpowszechnianie czy edycję!
All photos are copyrighted material and may not be used without expressed written permission. Photos may not be copied, used or reproduced!

wtorek, 28 czerwca 2016

Recyklingu wzorowego ciąg dalszy... i na pewno nie ostatni

Dziś wspomnieniowo...


szydełkowałam dla córy na zeszłoroczne wakacje a zdjęcia się gdzieś przeleżały i zapomniałam...



Wzór serwetowy, znaleziony gdzieś w sieci, reszta dorobiona sumptem własnym... pomysłem matczynym, bo jak dla mnie i tak wzoru za dużo.... i twórczo wyżyć się trzeba :)
Poprzednie recyklingowe wyczyny znajdziecie tutaj i tutaj - znaczy nałóg jakiś :)


tak się spodobał, że powstał jeszcze sweterek - chociaż to chyba kiepskie określenie, chyba lepiej będzie jednak użyć słowa wdzianko :)



Włóczka- znaczy kordonek - Cheval Balanc - Crochet.
Szydełko nr 2.





Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie moga być użyte bez mojej pisemnej zgody. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, rozpowszechnianie czy edycję!
All photos are copyrighted material and may not be used without expressed written permission. Photos may not be copied, used or reproduced!


piątek, 17 czerwca 2016

Sahara bikini

Tradycyjne już u mnie - jest lato - jest morze - jest bikini.


Zeszłoroczne było pod znakiem szydełka (tu możecie zerknąć),
więc w tym roku sięgnęłam po druty.




Przechodząc koło regału na Karmelkowej od razu zawołał do mnie ten fenomenalny pudrowy róż i jakoś tak sam wskoczył do koszyka i tak zaczął się nasz związek.


Włóczką okazał się ciekawą, niejednorodną, lniano-bawełnianą - czyli Saharą Mondiala.



Jest ona bardzo przyjemna w przerabianiu i noszeniu, sypie się jednak - co już pisała Michasia - ale na szczęście przy bikini nie ma problemu, że opruszy inne ciuchy ;)


Kostium powstawał na gorąco... metodą prób i błędów... wiecie już, że nie lubię gotowych wzorów.

Pozdrawiam nadmorsko :)


 Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie moga być użyte bez mojej pisemnej zgody. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, rozpowszechnianie czy edycję!
All photos are copyrighted material and may not be used without expressed written permission. Photos may not be copied, used or reproduced!



piątek, 29 kwietnia 2016

Owlish.... pink

Uwielbiam ten stan, gdy realizuję Wasz pomysł i jest on wyzwaniem i inspiracją.
Gdy dostałam zamówienie na sowę, mój umysł standardowo powędrował w stronę brązów i kremów... a tu .... niespodzianka - ma być różowa.


 Nie jest to wbrew pozorom łatwy do ugryzienia temat, bo przy różu łatwo o kicz, na szczęście
udało mi się znaleźć dobry odcień i zdecydowałam się połączyć go z klasyczną szarością .


 Trzeba także zachować charakter tego, jednak dzikiego zwierzęcia.


Jeszcze trochę cukiereczków jak na amigurumi przystało- czyli szczegóły :)



I sowa gotowa :)











niedziela, 24 kwietnia 2016

Wzory z recyklingu i nie tylko....

Dalej w klimacie wykorzystywania wzorów..... jakiś nałóg u mnie chyba :)


Mój epicki obrus dla mamy już Wam prezentowałam - Świąteczny kordonka czas

Na bazie tego motywu powstał dla mojej córy bezrękawnik.


 Taki lekki i wiosenny.......





.....mimo, że z włóczki Drops Merino Baby....


......która z kolei pozostała mi po innym udziergu - Pee wee coat

Taki u mnie recyklingowy nastrój :)


  Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie moga być użyte bez mojej pisemnej zgody. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, rozpowszechnianie czy edycję!
All photos are copyrighted material and may not be used without expressed written permission. Photos may not be copied, used or reproduced!